Słowianie chronią Nas, a zmienia się świat
Jak jest napisany mit o Nas, Atlantach na Naszej stronie internetowej to chciałbym coś do tego dodać, bo mnie korci. Słowianie pomogli Nam wymazać się z historii i ukryć się na te tysiąclecia. Kilka tygodni temu Słowianie obiecali Nam chronić Nas za wszelką cenę. Z jednej strony jest to interes, jakaś forma plemiennego kontraktu, z drugiej strony podtrzymywanie nostalgii, która między nami panuje od tamtego czasu. Jest to umowa ponadpolityczna i międzysłowiańskie rozgrywki wojenne nie mają z tą umową nic wspólnego. Za taką deklarację bardzo dziękuję. Widzę jej efekty, a jednym z tych efektów jest chęć samooczyszczenia swoich narodów. Spróbuję w tym pomóc, choć ma to wiele wspólnego z Sithami, a deklarowałem nie wtrącanie się w te sprawy, a które mają istnieć poza granicami naszego państwa. Choroba może dopaść każdego i jest to wynik przypadku, a trucizną Sithów został poddany testowi cały świat.
Apeluję więc o używanie w rozliczeniach tego antyludzkiego poczynania najnowszą bronią i sposobami, które nie zmniejszą ogólnej populacji narodów, które Nam, Hierofanciakom są potrzebne. Między innymi do realizowania strategicznego celu zaludnienia 100 planet w kosmosie ludzkim gatunkiem. Trochę rozmawiam ze światem i zwykły szary człowiek, pracujący, posiadający rodzinę nie jest uczestnikiem tego, a jest uczestnikiem raczej zielonej barwy buntu przeciwko temu. Wyrazem szukania sposobu ukrócenia tego aktu i szukania w sobie odwagi na zwalczenie zła, które ja nazwałem Sithami. Rosja nazywa to Satanizmem. Zatrzymanie gospodarek świata, jakkolwiek źle by one nie wyglądały spowoduje zatrzymanie na długi czas osiągania podboju kosmosu, a jest to wymiar kluczowy do przetrwania gatunku ludzkiego. Wszystko co złe jest na wierzchu, tylko strach się bać to przyznać, bo ujawni się moc sprawiedliwości, którą Bóg zsyła Nam. Jako coś co ma być oddzielone, dobre od złego, biblijne oddzielenie złych nasion od dobrych. Tylko, że złych nasion nie siał Szatan, tylko ludzie postępni i chciwi w sprawiedliwości. A ja jestem jednym z tych osób. Kuszących i zmuszających do zła, a potem zostawiających w tym złu, aż czas wskaże ich koniec. I ten koniec powinien być nagły, szybki i stuprocentowy w ekstrakcji. To nie jest nawoływanie do rewolucji, która każda rewolucja jest zła, a nawoływanie do posługi każdy swojemu Bogu, który jest jeden, po to, by przyszłe pokolenia mogły rozwijać się w świecie, który nie jest tak oszukany jak Nasz.
Komentarze
Prześlij komentarz